kasta.news, prokuratura, zapożyczone

Prokurator Marcin Mazur z Torunia hejterem internetowym ?! Szokujące ustalenia

Prokurator Marcin Mazur w pracy był szarą myszką. Niczym się nie wyróżniał. Teraz jego koledzy po fachu są pewni, że w domu zamieniał się w internetowego trolla. Ofiara hejterskich wpisów to Barbara Bączkowska. Jako społeczniczka, przez te wpisy straciła w oczach opinii publicznej, a ostatecznie Paweł Szramka nie zarejestrował jej w 2015 r. jako kandydatki do Sejmu, mimo że razem pojechali wspólnie zarejestrować listę. Przed sądem rejonowym w Grudziądzu właśnie rozpoczął się proces prokuratora. Akt oskarżenia przeciwko niemu skierowała Prokuratura Regionalna w Gdańsku.

Prokurator z Torunia hejterem internetowym?! Szokujące ustalenia

We wtorek (5.10.2021) Marcin M. zasiadł na ławie dla oskarżonych w grudziądzkim sądzie dlatego, że Prokuratura Regionalna w Gdańsku przeciwko niemu skierowała akt oskarżenia. Zdaniem prokuratury mężczyzna swoimi trzema komentarzami – pod publikacjami na trzech różnych portalach informacyjnych – pomówił Barbarę Bączkowską.- Nie przyznaje się do winy. Nie będę składał wyjaśnień i nie będę odpowiadał na pytania – tyle miał do powiedzenia w sądzie w Grudziądzu prokurator Marcin M. z prokuratury rejonowej Toruń – Wschód. – W pracy był szarą myszką. Wszystko wskazuje, że w domu przed komputerem zamieniał się w trolla internetowego. Niestety dla nas to prawda i wstyd – powiedział nam jeden z jego przełożonych.

Treść hejterskich wpisów była taka, że Barbara Bączkowska to przestępczyni, która nie odpowiada za swoje czyny, bo jest chora psychicznie i ma żółte papiery, a jest kandydatką Pawła Kukiza do Sejmu. Pomawiający prokurator najprawdopodobniej znał opinie sądowo – psychiatryczne, które posiada prokuratura. Te podają, że Barbara Bączkowska jest osobą psychicznie zdrową i poczytalną. Publikacja na portalu w 2015 roku była o tym, że kobieta będzie startowała do sejmu z listy Kukiza na 3 miejscu. Po komentarzach na jej temat nie została ostatecznie zarejestrowana na liście kandydatów. Pani Barbara (54 l.) to osoba pokrzywdzona przez polski wymiar sprawiedliwości. Wszystko zaczęło się w momencie, gdy ponad 15 lat temu trafiła do szpitala. Tam spędziła 12 dni. Kobieta po wyjściu z niego skierowała zawiadomienie o przestępstwie przeciwko swojemu mężowi, który wtedy był policjantem.

Wtedy zaczął się koszmar kobiety. W sumie przeciwko niej prokuratura prowadziła aż 5 postępowań. Koledzy jej męża oskarżali ją o naruszanie ich nietykalności cielesnej i znieważanie. Dwa razy prokuratura umorzyła postępowania z powodu braku znamion czynu zabronionego. Dwa razy kobietę uniewinnił sąd. Raz wobec kobiety sprawa została umorzona ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu. Były mąż kobiety nie jest już policjantem. Postępowanie wobec niego warunkowo zostało umorzone i otrzymał dozór kuratora na dwa lata. Mimo, że Barbara Bączkowska została zhejtowana w sieci w 2015 roku, prokurator Marcin M., został zawieszony dopiero 8 maja 2019 roku. Od 6 września 2019 roku prokurator otrzymuje 85 procent swojego uposażenia.

– On nic nie robi. a państwo płaci mu pensje to obciąża wszystkich podatników. Ta sprawa jest prosta, a ciągnie się już tyle lat – mówi „Super Expressowi” Barbara Bączkowska.

Proces prokuratora przed sądem dopiero się rozpoczął. Na pewno będziemy go śledzić i wrócimy do tematu w naszym lokalnym serwisie.

źródło: se.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *