absurdy sądowe, kasta.news, korupcja, prokuratura, psychopaci, sędziowie

Jak prokurator Krzysztof Szczepek i jego grupa próbowali okraść inwalidów na blisko 3 miliony złotych

Do redakcji zgłosiła się osoba chcąca ujawnić kulisy działalności układu prokuratorsko – biznesowego z Wielunia, któremu przewodził miejscowy prokurator Krzysztof Szczepek przy współudziale usłużnych mu sędziów. Układ, którego celem była kradzież majątku po upadłej spółdzielni inwalidów „Przyszłosć” w Wieluniu. Plan nie całkiem się powiódł a do więzienia trafiły niewinne osoby.

Kiedy w 2015 roku Rada Nadzorcza spółdzielni powołała nowego człowieka na funkcję prezesa spółdzielni – Romana K. nikt z Rady Nadzorczej zapewne nie spodziewał się, że to początek końca spółdzielni. Romanowi K. obiecano wynagrodzenie w wysokości 5 tys. złotych ale ten po objęciu swojej funcji szybko zorientował się, że kasa spółdzielni jest pusta i utrzymuje się z wyłudzeń środków publicznych z PFRON możliwych dzięki fałszowaniu księgowości.

Iwona K. publicznie obarcza winą prezesa Romana K. za jego niechęć do procederu wyłudzania środków publicznych, z których również dla siebie miał wyłudzać obiecane wynagrodzenie. Anna Kędzia przyznaje, że Roman K. nie miał kwalifikacji do pełnienia funkcji prezesa zarządu nieopacznie ujawniając tym samym fakt, że Iwona K. i Ewa S. nie dopełniły spoczywającego na nich obowiązku weryfikacji kwalifikacji kandydata.
Jak się okaże kilka miesięcy później, Rada Nadzorcza nie miała w zwyczaju dopełniać tego obowiązku a kandydatów wybierała z listy kontaktów telefonicznych obcej sobie osoby.

Rada Nadzorcza spółdzielni, w szczególności Iwona K. i Ewa S. oczekiwała od nowo powołanego prezesa, że swoje wynagrodzenie (oraz innych spółdzielców) będzie wyłudzał tak jak miało to miejsce do tej pory. Ten jednak szybko zleca wykonanie audytu zewnętrznej firmie, który potwierdził Jego podejrzenia dotyczące wyłudzeń. Postanowił więc nie kontynuować złodziejskiego procederu i od stycznia 2015 roku wstrzymał wypłaty dla spółdzielców.

Kilka miesięcy później – w maju 2015 – do sądu gospodarczego wpłynął wniosek o przeprowadzenie upadłości likwidacyjnej spółdzielni. Mimo złożonego wniosku Ewa S. z Rady Nadzorczej, która praktycznie w spółdzielni pełniła rolę przywódczą postanowiła skorzystać na upadłości i przejąć część lokali w budynku należącym do spółdzielni – jej syn zajmował część z nich na prowadzoną przez siebie komercyjną działalność rehabilitacyjną.

Prezes nawiązał jednak kontakt z osobą mającą doświadczenie w restrukturyzacji firm – Remigiuszem P., wktórce też doszło do spotkania, podczas którego został przedstawiony plan naprawczy, tj. przeprowadzenie tzw. upadłości układowej, w której wszystkie działania nadzoruje sąd. Stanowczo też odradzał wyprzedaż majątku w obliczu grożącej upadłości z uwagi na groźbę odpowiedzialności karnej za taki czyn art. 300 kk

Większość spółdzielców akceptuje plan przedstawiony przez Remigiusza P. i umawiają się na kolejny termin spotkania po podjęciu stosownych uchwał. Te zostają podjęte ale do kolejnego spotkania jednak nie dochodzi – Ewa S. w rozmowie telefonicznej z Remigiuszem P. warunkuje wykonanie restrukturyzacji wypłaceniem wynagrodzeń pracownikom „pod stołem”. Remigiusz z uwagi na jej korupcyjne oczekiwania i chwiejność decyzji zaprzestaje jakiejkolwiek współpracy. Ewa S. nie wie jeszcze, że rozmowa ta została zarejestrowana.

Ewa S. bardzo pokrętnie odpowiada na niewygodne pytanie. Podobnie jak Iwona K. przed kamerami winą obarcza prezesa Romana K. W prokuraturze jednak zezna, że sama dokonywała ustaleń z „panami z Wrocławia” a nowych członków zarządu wybrali z kontaktów w telefonie jednego z nich. Zezna również, że pieniędzy z ewentualnej sprzedaży nieruchomości nie wystarczyłoby nawet na wypłatę zaległych wynagrodzeń nie mówiąc już o spłaceniu wierzycieli i ZUS, zatem szans (ani nawet woli) na kontynuowanie działalności nie było żadnych.

Ewa S. powołuje „słupy”

Pod koniec sierpnia w spółdzielni zjawia się komornik i zajmuje majątek ruchomy spółdzielni. Wtedy też zarząd nawiązuje kontakt z Ireneuszem R. – prawnikiem z Wrocławia zajmującym się upadłościami spółek. Szybko dochodzi do spotkania, w trakcie którego Rada Nadzorcza (w tym Ewa S. i Iwona K.) postanawia odwołać z zarządu swoje dwie koleżanki – Wolettę D. i Zofię P. i zastąpić je nowymi, obcymi osobami wskazanymi przez Ireneusza R. Nowi członkowie zostają wybrani z telefonu Ireneusza R. bez jakiejkolwiek weryfikacji ich kwalifikacji i już następnego dnia zostają powołani.

Wręczone zostają im uchwały zobowiązujące ich do wycofania z sądu wniosku o upadłość oraz do zbycia lokali, co też uczynili. Nieruchomości zostały wniesione aportem do turuńskiej spółki (THP), w zamian za co spółdzielnia otrzymała udziały o równowartości 2,8 milina złotych – na tyle została kilka lat wcześniej wyceniona nieruchomość. Natychmiast po dokonaniu tej transakcji Ewa S. i pozostali członkowie Rady odwołali członków zarządu i przywrócili poprzedni skład, który odwołali zaledwie dwa dni wcześniej – swoje koleżanki Wiolettę D. i Zofię P.

Ich odwołanie Ewa S. uzasadnia faktem, że nowi członkowie zostali powołani wadliwie ponieważ nie byli pracownikami spółdzielni a tego wymaga prawo spółdzielcze. Przed sądem spółdzielcy przyznają jednak, iż wszyscy w spółdzielni wiedzieli już w chwili powoływania nowego zarządu, że nowi członkowie są świadomie powoływani wadliwie lecz nikt nie reagował”. Zatem cel ich powołania był jasny – ich rękami chciano wyprowadzić nieruchomość ze spółdzielni.

We wrześniu 2015 Remigiusz P. otrzymał propozycję objęcia funkcji prezesa w nowej spółce „Przyszłość SI” (PSI) mającą siedzibę pod adresem Szkolna 5 w Wieluniu (adres spółdzielni). Spółka ta miała kontynuować dotychczasową działalność krawiecką, którą dotąd prowadziła spółdzielnia a Remigiusz miał pozyskiwać zlecenia szycia. Wręczona zostaje mu również uchwała zobowiązująca Go do nabycia od THP lokali wniesionych wcześniej aportem do toruńskiej spółki, tym razem również w zamian za ich równowartość w udziałach. Transakcja ta została przeprowadzona przed legnicką notariusz Agnieszką T.

Sąd wieczystoksięgowy w Wieluniu ukrywa dokumenty

We wrześniu 2015 roku Remigiusz P. składa do Sądu Rejonowego w Wieluniu – wydziału ksiąg wieczystych akt notarialny nabycia nieruchomości wraz z wnioskiem o dokonanie wpisu w dziale II KW jako właściciela spółkę PSI. W listopadzie tego samego roku Ewa S. na podstawie sfałszowanego pełnomocnictwa również składała wnioski do sądu wieczystoksięgowego domagając się wpisania spółdzielni jako właściciela.

Remigiusz złożył więc na początku grudnia ponownie wniosek o zamieszczenie ostrzeżenia w dziale III księgi o niezgodności stanu prawnego nieruchomości ze stanem faktycznym. Wniosek ten sąd wieczystoksięgowy całkowicie i świadomie zignorował choć kolejne wnioski składane później przez innych wnioskodawców znalazły się w księdze. Jesto to ewidentne przestępstwo dokonane przez sąd.

Kolejnym przestępstwem jest fakt rozpatrzenia wniosków Ewy S. złożonych w listopadzie 2015 o wpis do działu II księgi przed rozpatrzeniem wniosku złożonego przez Remigiusza (we wrześniu 2015). Obowiązkiem sądu jest przecież rozpatrywanie wniosków zgodnie z kolejnością ich wpływu do sądu.

– „Znaczący jest fakt, że w posiedzeniu na wniosek złożony przez Remigiusza uczestniczył sam prokurator Szczepek. Ostatecnie zmiankę wykreślono w czasie gdy Remigiusz przebywał w areszcie. Miało to na celu pozbawienie Go kontroli i reakcji na działania przestępczej grupy kierowanej przez prokuratora Szczepka” – wyjaśnia nasz rozmówca.

To przestepstwo sądu będzie miało później znaczący wpływ na losy nieruchomości.

Rada Nadzorcza podrabia dokumenty

W 2016 roku do Remigiusza docierają informacje, że Ewa S. wraz z innymi osobami ze spółdzielni zamykają się w pomieszczeniach biurowych i prawdopodobnie kreują tam dokumenty. Przybyły na miejsce Remigiusz okleja wejścia do tych pomieszczeń uniemożliwiając tym samym matactwa ale wkrótce Ewa S., Iwona K. włamują się do nich wykradając dokumentację. Jak później przyznała Ewa S. – zrobiły to na polecenie Krzysztofa Szczepka mimo, że dokumenty te miały być już przez Niego zabezpieczone na potrzeby prowadzonego przez siebie „śledztwa”. W aktach spółki znalazły się m.in. duplikaty uchwał, podpisanych przez Iwonę K, która nie potrafiła wyjaśnić okoliczności ich powstania, podrobione protokoły czy pełnomocnictwo dla Ewy S.

Celem podrabiania dokumentów – jak się okazało – była chęć doprowadzenia przez Ewę S. spółdzielni do likwidacji oraz odzyskania nieruchomości, bynajmniej nie w celu zaspokojenia wierzycieli lecz przejęcia części nieruchomości dla własnych potrzeb.

– W sądzie cywilnym prowadzone było już postepowanie w sprawie unieważnenia transakcji pomiędzy spółdzielnią a spółką THP. Do tej sprawy przyłączył się sam Krzysztof Szczepek jako strona tego postępowania. Przekonywał w nim sąd, że w Jego ocenie transakcja ta jest nieskuteczna z uwagi na fakt, że w uchwałach zezwalających na zbycie lokali wskazani byli konkretni nabywcy i nie było wśród nich spółki THP.

Dziś nie wiadomo czy uchwały określające nabywców rzeczywiście istniały w dniu przeprowadzenia transakcji pomiędzy spółdzielnią i spółką THP czy też zostały sfabrykowane przez Ewę S. i Iwonę K. Tak czy inaczej reprezentujący spółdzielnię Krzysztof Szczepek uzyskał rozstrzygnięcie, do którego dążył – transakcja ta została uznana za bezwzględnie nieważną. Tym samym więc kolejna transakcja – pomiędzy THP i spółką PSI nie odniosła żadnych skutków prawnych a nieruchomość pozostała w rękach spódzieni.

– Mając już wyrok sądu cywilnego, w którym sam przecież uczestniczył i twierdził, że do przeniesienia skutecznego nigdy nie doszło wszczął postępowanie karne, w którym zajął całkowicie odmienne stanowisko. Przekonywał sądy, że Jego zdaniem nieruchomość została przeniesiona skutecznie i w Jego ocenie należy ona do spółki PSI. Wprowadzał tym samym sądy w błąd co do stanu faktycznego, o którym miał pełną wiedzę. Przyczyny tego rozdwojenia jaźni staną się jasne krótko po aresztowaniach – dodaje nasz rozmówca.

aresztowania „podejrzanych”

Pod koniec 2016 roku na wniosek Krzysztofa Szczepka aresztowano dwóch członków zarządu spółdzielni (tych „dwudniowych”) i pełnomocnika spółki THP. W styczniu 2017 do tego grona dołączył prezes PSI – Remigiusz P.
Już na pierwszych czynnościach w prokuraturze – jeszcze przed skierowaniem wniosku o areszt – pojawił się w roli obrońcy miejscowy adwokat Grzegorz B. Było to o tyle dziwne, że nikt z rodziny nie angażował Go do obrony ani nawet nie informował o zatrzymaniu. Jak się póżniej okazało – informację o zatrzymaniu miał od Krzysztofa Szczepka. Dopiero w trakcie tych czynności Remigiusz podpisał mu pełnomocnictwo do obrony. – Nie muszę chyba dodawać, że taki czyn jest niedopuszczalny – dodaje nasz rozmówca.

A jaka była treść zarzutu ? Absurdalna. Otóż zarzucono Remigiuszowi, że ten będąc członkiem zarządu spółdzielni przekroczył nadane mu uprawnienia i uszczuplił majątek spółdzielni poprzez jego zbycie czym wyrządził jej szkodę w wielkich rozmiarach.

art. 296 kk

art. 296 kk
§ 1.
Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Dla Krzysztofa Szczepka nieważne było, że Remigiusz nigdy nie był osobą, o której mowa w tym artykule. Nigdy przecież nie był członkiem zarządu spółdzielni, nie był nawet jej zwykłym członkiem. Te fakty banalnie proste do zweryfikowania w publicznym rejestrze KRS dostępnym przez internet to – jak widać – zbyt wielkie wyzwanie intelektualne dla „prokuratora” Szczepka. To jednak nie jedyny zarzut – do tego dochodzi artykuł 300 kk dotyczący uszczuplania majątku, przed którym przestrzegał Remigiusz spółdzielców gdy ci zamierzali sprzedać budynek:

art. 300 kk

§ 1. Kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, udaremnia lub uszczupla zaspokojenie swojego wierzyciela przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

No i mamy kolejny absurd – dodaje nasz rozmówca. Spółce reprezentowanej przez Remigiusza (PSI) nie groziła ani niewypłacalność ani upadłosć. Nie uszczuplał żadnego składnika majątku ani nie zbywał a wręcz przeciwnie – nabywał (!) go od spółki THP. Zarzut ten powinien być kierowany do zarządu spółdzielni a nie do prezesa firmy trzeciej.

Kolejnym zarzutem było oferowanie wręczenia korzyści majątkowej Ewie S. w zamian za niedopełnienie obowiazku weryfikacji przy powoływaniu dwóch członków zarządu. Rozmowa, w trakcie której miała taka propozycja paść została przez Remigiusza zarejestrowana a jej nagranie przedstawione w trakcie konfrontacji. W związku z udowodnieniem jej pomówienia Ewa S. wycofała się z tego oskarżenia. Ostatecznie rzeczywiście powołała bez jakiejkolwek weryfikacji popełniając tym samym przestepstwo (art. 296 kk – niedopełnienie obowiązku), jednak to nie Ona lecz Remigiusz usłyszał ten zarzut.

Czy za fałszywe oskarżenie spotkała ją jakakolwiek kara ? skądże ! prokurator Szczepek zamiast postawić jej zarzut fałszywego oskarżenia uznał, że dla Niego ma ono znaczenie trzeciorzędne. Nie tylko to jej darował – sam Szczepek uczestniczył przecież w postępowaniach cywilnych argumentując nieważność transakcji tym, że uchwały podjęte przez spółdzielnię o sprzedaży nieruchomości miały wskazanych nabywców a przecież sama próba sprzedaży majątku w obliczu grożącej niewypłacalności jest przestępstwem niezależnie od tego czy potencjalni nabywcy są w tych uchwałach wskazani czy też nie. Czyn ten zarzucono Remigiuszowi P., który z uchwałami spółdzielni nie miał nic wspólnego.

Dodatkowo wszystkie te zarzucane czyny miał dokonywać w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Zarzut ten był Szczepkowi niezbędny dla zastosowania aresztu.

Moim zdaniem tego typu zachowania prokuratora to efekt zagwarantowanej bezkarności za popełniane świadomie przestępstwa – dodaje.

Posiedzenie aresztowe

Marzena Światła
Marzena Światła
Krzysztof Szczepek
Krzysztof Szczepek

Posiedzenie w sprawie zastosowania aresztu prowadziła „sędzia” Marzena Światła. Podobnie jak do Krzysztofa Szczepka tak i do Niej nie trafiały żadne argumenty banalnie proste do zweryfikowania w kilka minut. Zastosowała areszt na 3 miesiące mając gotowe uzasadnienie aresztu jeszcze przed posiedzeniem, które nie zawierało ani jednego argumentu wskazanego przez podejrzanego.

Konfrontacja z Radą Nadzorczą i Zarządem

Na wniosek Remigiusza przeprowadzono konfrontancję ze spółdzielcami, w tym z Ewą S. To właśnie w jej trakcie odtworzono nagranie, w którym miala paść oferta korupcyjna. Ponadto Ewa S. przyznała, że publiczne pieniądze spółdzielnia wyłudzała od lat oraz że pieniędzy z ewentualnej sprzedaży lokali nie wystarczyłoby nawet na wypłatę zaległych wynagrodzeń nie mówiąc już o zalegościach w ZUS czy zaspokojeniu wierzycieli. Tak więc jej twierdzenie, że za sprzedane lokale zamierzano „pokryć długi i spółdzielnia miała dalej działać” jest jej kolejnym kłamstwem.

Podstawiony adwokat

Wiele ważnych szczegółów, które zostały ujawnione w trakcie konfrontacji adwokat Grzegorz B. ukrył w trakcie posiedzenia zażaleniowego na zastosowany areszt. Przed posiedzeniem adwokat B. oczekiwał od matki aresztowanego wpłacenia mu kwoty 200 tys. złotych na poczet rzekomej kaucji, która nie została ustanowiona. Ta „oferta” nie została jednak przyjęta. Chwilę później, tuż przed wejściem na salę rozpraw prowadzący posiedzenie sędzia Wojciech Janicki (ten sam, który descyplinarnie wyleciał z sądu okręgowego w Łodzi) przysiadł się w holu do adwokata B. i przez chwilę szeptali sobie coś do ucha. „Podejrzewam – dodaje rozmówca – że skutkiem tej szeptaniny było utrzymanie w mocy zastosowanego aresztu„.

Ponadto próbował wyeliminować z obrony gorzowskiego adwokata, którego rodzina Remigiusza umocowała „obok” adwokata Grzegorza B., ponieważ cyt: „jest spoza układu”. Ważny jest też fakt, że adwokat B. za swoje usługi nie oczekiwał i nie otrzymał żadnego wynagrodzenia mimo, że nie był obrońcą z urzędu. Wskazuje to jednoznacznie na Jego interes w tej sprawie.

Dość szybko prawdziwy powód udziału Grzegorza B. w tzw. „obronie” stał się jasny. Grzegorz B. wraz z Ewą S. byli wspólnikami w spółce TYR-MED zajmującej się prowadzeniem przychodni lekarskich. Co więcej – spółka ta kilka lat wcześniej weszła w użytkowanie budynku należącego niegdyś do spółdzielni inwalidów.

tam znajdowała się kiedyś przyzakładowa przychodnia rehabilitacyjna należąca do spółdzielni – wyjaśnia nasz rozmówca. Budynek ten został przekazany w wieczyste uzytkowanie małżeństwu „Sz”, w którym faktycznie działalnośc prowadziła Ewa S. z adwokatem B.. Później nieruchomość tę przekształcono we własność małżeństwa „Sz”. Ewa S. była wówczas członkiem Rady Nadzorczej spółdzielni Inwalidów i jednocześnie prezesem zarządu spółki TYR-MED oraz jej udziałowcem wspólnie z Grzegorzem B.

Interesujące, że i tym razem małżeńswo „Sz” znalazło się w uchwałach spółdzielni jako nabywcy nieruchomości po spółdzielni. Cel działania Ewy S., adwokata Grzegorza B. i miejscowego prokuratora stawał się coraz bardziej oczywisty – pozbawić upadającą spółdzielnię najbardziej wartościowego majątku by samemu wejść w jego posiadanie.

Adwokatowi Grzegorzowi B. natychmiast zostało cofnięte pełnomocnictwo. Mimo to Grzegorz B. pojawiał się w charakterze obrońcy u innych oskarżonych w tej sprawie i każdy z nich zrezygnował z Jego usług.

Skandaliczna propozycja prokuratora i kolejne zawiadomienie o przestępstwach

Po około dwóch miesiącach stosowania tzw. „aresztu wydobywczego” Krzysztof Szczepek złożył Remigiuszowi P. za pośrednictwem gorzowskiego adwokata ofertę: wyjście z aresztu w zamian za zeznania (fałszywe) obciążające legnicką notariusz – Agnieszkę T. Treść tych zeznań była przez Szczepka dokładnie wskazana.

Takiej oferty Remigiusz absolutnie nie przyjął i na tę okoliczność spisał oświadczenie potwierdzone notarialnie datą pewną. Niedługo potem Remigiusz P. zawnioskował o umożliwienie złożenia doatkowych wyjaśnień.

Zapewne Szczepek liczył na to, że Remigiusz pomówi legnicką notariusz – mówi nasz informator. – Jeśłi tak to się przeliczył bo Remigiusz złożył do protokołu zawiadomienie o szeregu przestępstw dokonanych przez spółdzielców, głównie z Rady Nadzorczej. To zawiadomienie musiało go rozzłościć bo od razu uprzedził, że i tak nikt ze spółdzielców nie będzie miał postawionych zarzutów z uwagi na szacunek jakim ich darzy.

I rzeczywiście pomimo upływu czterech lat i ewidentnych przestępstw, na które dowody znajdują się w aktach nikt z nich do dziś nie usłyszał zarzutów.

Absurdalny wyrok

W październiku 2018 zapadł wyrok w SO w Sieradzu. Sprawę prowadził sędzia Jacek Wojdyn. Mimo absurdu zarzutów oskarżeni zostali skazani na kary od 2,5 do 3,5 roku pozbawienia wolności. Najwyższy wyrok przypadł – o zgrozo – prezesowi spółki PSI.

Głupota tegoż wyroku polega m.in. na tym, że skazano Remigiusza P. jako członka zarządu spółdzielni za czyn, o który nie był oskarżany, tj. za ustanowienie przez zarząd spółdzielni pełnomocnika bez stosownej uchwały. Ponadto w uzasadnieniu czytamy, że czyny każdego z nich – gdyby rozpatrywać indywidualnie – należałoby uznać za działania legalne. Jednak dla potrzeb wymiaru kary skazano ich za działanie wramach grupy przestępczej.

Od wyroku wniesiono apelację do SA w Łodzi. Tamtejszy sąd „zapoznawał się” z aktami sprawy blisko rok czasu. Ten rok nie wystarczył jednak na zapoznanie się nawet z treścią wniesionych przez obrońców apelacji. Ostatecznie trójka „sędziów” w składzie Marian Baliński, Paweł Urbaniak i Jarosław Papis uchylili najcięższy zarzut tj. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Mimo to wysokość wyroków nie została zmieniona choć w takim przypadku – zgodnie z uzasadnieniem wyroku Jacka Wojdyna – działania oskarżonych były całkowicie legalne. Ponadto wbrew wyrokowi sądu cywilnego uznano, że nieruchoość na spółkę THP przeniesiono skutecznie a zatem pozostaje ona własnością spółki PSI.

Wojciech Janicki
Od lewej: Jacek Wojndyn i Wojciech Janicki

Kuriozum w sprawie stanowi fakt, że trzech „sędziów” sądu apelacyjnego najwyraźniej nie potrafiło sprawdzić wpisów w księdze wieczystej, w której jako właściciel nieruchomości wciąż widniała spółdzielnia. Dodatkowo natychmiast po publikacji wyroku jeszcze tego samego dnia syndyk masy upadłości spółdzielni wykorzystując wpis w KW pośpiesznie sprzedał nieruchomość jako należącą do spółdzielni choć ta – zgodnie z wyrokiem – była własnością spółki PSI. Takie działanie było możliwe dzięki temu, że wydział ksiąg wieczystych Sądu Rejonowego w Wieluniu – zgodnie ze wskazaniem Krzysztofa Szczepka – celowo ignorował wnioski składane przez Remigiusza P.

Ewidentnie działania Szczepka i sądu wieczystoksięowego były celowe i zamierzone gdyż sam prokurator argumentował przed sądami karnymi, że potencjalny nabywca nieruchomości mógłby zasłaniać się rękojmią publiczną księgi wieczystej a przecież temu miało służyć ostrzeżenie, o którego wpis wnioskował Remigiusz. Krzysztof Szczpek miał więc pełną świadomość znaczenia tego ostrzeżenia w księdze zwłaszcza, że w swoich pismach podkreśla, że za Jego błędy odpowiada Skarb Państwa – wjaśnia rozmówca.

Prokurator Szczepek doprowadził więc do sytuacji, w której Remigiusz P. odsiaduje wyrok za zbycie nieruchomości, którą faktycznie zbył syndyk jako własność spółdzielni mimo, że zgodnie z wyrokiem pozostawała własnością spółki reprezentowanej przez Remigiusza P.

Do tej sprawy z pewnością będziemy powracać.

Po kilku minutach rozmowy z prokuratorem Szczepkiem nabrałem przekonania, że to psychopata.

– były sędzia Sądu Okręgowego

24 komentarzy dla “Jak prokurator Krzysztof Szczepek i jego grupa próbowali okraść inwalidów na blisko 3 miliony złotych

  1. Pomysł powstania Waszego portalu jest naprawdę bezbłędny. Działa bardzo krótko a wiedzą o jego istnieniu w prokuraturach i sądach. Robicie dobrą robotę. Podpowiadam Panu Pileckiemu zrzeczenie się polskiego obywatelstwa. Mafia w togach ze Stargardu czyni kroki w sprawie ekstradycji Pana z DE do PL. Klimczak dostaje szału jak czyta o swoim złodziejstwie na łamach kasta.news. 3majcie sie! Podziwiam Was za odwagę!

  2. Te barany same zapracowują na ogólno społeczną pogardę a potem kwiczą tymi mordami gdy ktoś wreszcie próbuje pozbyć się tego barachła z wymiaru sprawiedliwości. Czarno na białym tu widzimy, że co jeden to głupszy. A ten szczepek powinien w pasiak pierdzieć przez 20 lat a nie żebyśmy śmiecia utrzymywali !

  3. Cały okrąg łodzki to jedno wielkie bagno gdzie reka rekę myje..dlatego każdą cięższą sprawe tam kieruja by uciąć temu łeb juz na poczatku…( oczywiscie z gory ustalonym wyrokiem)..prokuratura sieradzka dala sie poznac juz calej Polsce z niejednych reportarzy gdzie mozemy podziwiac te jąkniecia prokuratorow na logicznie postawione pytania( dlatego nie dziwi mnie brak zaznajomienia z aktami bo „uczeni w prawie ” maja trudności ze zrozumieniem słowa pisanego,)…wszystkich na bruk a z ich majatkow odszkodowania dla niewinnie osadzonych…ciekawe czy w tej skorumpowanej kasie poleca w koncu glowy dobrze by bylo przebadac tych sedziow i prokuratorow pod kątem psychiatrycznym…bo nagrode Darwina maja jak w banku!

  4. To pokłosie sowietów robi bezkarnie co chce. Rząd obiecywał reformę sądownictwa – gdzie ona jest i na czym miałaby polegać? Wygląda na to, że nie będzie żadnej reformy bo sami „reformatorzy” mają wiele na sumieniu. W Sieradzu to już w swej bezczelności biją wszelkie rekordy, wyrzucone pieniądze na ich studia, po tym artykule widać, że chłop po zawodówce lepiej jarzy niż ci prawnicy- o zgrozo.

    1. Ten sam i łeb sprawie ukrecili, a ścierwo widać coraz bardziej sie panoszy, widać mać jakiegoś wujka w krajówce.

    2. Nie tylko groźby karalne, to seryjny przestępca, brał udział w bardzo wielu przestępstwach i bogaci sie w ten sposób. To wstyd dla kraju, że taki element na stanowisku trzymają. On gdzieś spod ruskiej granicy to pewnie z tych co to bolszewiki po wojnie do kraju przywieźli.

  5. Co się z tymi „prawnikami” dzieje. Aż mi wstyd, że znam tego Szczepka, niestety również adwokata bo pochodzę z Wielunia choć od wielu lat tam nie mieszkam. Co za obrzydliwe kanalie tak skrzywdzić niewinne osoby dla kasy. Takim to ja życzę takiego samego losu jaki zgotowali tym niewinnym ludziom a moje życzenia się spełniają. Przykro mi, że to krajan dotyczy ale jak kanalia to nie ważne skąd jest zawsze kanalią pozostanie. Brrr – obrzydzenie

  6. Doprawdy skandaliczne. Zajmowałem się trochę restrukturyzacjami zanim wyjechałem, więc kumam o czym mowa. Ten Szczepek dogadał się musiał już wcześniej z tymi spółdzielcami. Zrobili wała, że aż bije w oczy. Ciągnęli kasę ze spółdzielni, potem z Pefronu, potem celowo zadłużali, poprzez słupy zbyli budę wyciągając miliony ze spółki na którą budę przenieśli, potem budę za sprawą przestępcy prokuratora odzyskali, potem wsadzili do pierdla niewinnych ludzi i jeszcze raz budę sprzedali. A niewinni siedzą i może jeszcze im przyjdzie spłacać wierzycieli spółdzielni. No po prostu mistrzostwo w oszustwach. Ten Szczepek to się musiał gdzieś na Ukrainie takich sztuczek wyuczyć. A sądy co? chyba sobie okulary z banknotów sprawili i nie widzieli przez nie wałów. Polacy kogo Wy utrzymujecie?

    1. To się musi skończyć, ja nie bede płacić na takie szumowiny. Zjednoczmy sie i w……y te szumowiny do ciężkiej roboty a co zarobią zabrać i oddać pokrzywdzonym.

  7. Doprawdy ręce opadają. Co robi minister sprawiedliwości, że pozwala na toco się dzieje. Co za szuje i to mają być ludzie prawa? A gdzie ich przysięgi, gdzie to czego ich na studiach prawniczych uczono? Nie ma co się dziwić, że powstało tak wiele różnych organizacji, które ujawniają to szujostwo i korupcję. Tylko patrzeć jak ludzie sami zaczną wymierzać sprawiedliwość bo tak na prawdę to jakie mają wyjście, przecież jest coraz gorzej, coraz większe bezprawie. Ludzie nie dawajcie się, to się musi w końcu zmienić, zdejmą oni te swoje czarne sukienki z żabocikami.

  8. Jaką trzeba być kurwą, żeby dla wymuszenia fałszywych zeznań zamykać człowieka ?! To jest prokurator ? To zwykły smieć jest ! I taką świnię społeczeństwo jeszcze utrzymuje !!! Żygać się chce. Zapamiętajcie te mordę kochani !

    1. Zapamietam tym bardziej, że pare lat temu on był w Wieluniu i miałem z tą zarazą do czynienia. U tego xxxx to standard okrada, oszukuje i za swoje przestępstwa wsadza niewinnych. Ukrainiec pieprzony. Na zbity pysk z roboty powinien wylecieć. On jeszcze trafi na swego, tego jestem pewien i tego mu zycze

  9. Jebane skurwysyny ! Takie kurwy powinno się za pysk i od razu do rozpalonego pieca wrzucać, żeby po tym gównie nawet smród nie pozostawał.
    Peleryny na grzbietach, łby pozadzierane ale we łbach gówno.
    Rzygać się chce.

  10. To jest prokurator? to jest szmata już dawno powinien srać w pasiaki a nie pracować w zawodzie. Ile jeszcze ludzi moze taki bandyta skrzywdzić? A kasta co? nie chciało się sprawdzić oszczerstw tego bandyty tylko przyklepali i już. Oni myślą, że ludzie są głupi? za darmo tego bandyty nie poparli. Ludzie ogłaszajcie takich bandytów zamiast reklam na bilbordach, plakatach wszedzie gdzie się da niech ludzie wiedzą jakie zara utrzymują z podatków, niech jadą do Niemiec jako opiekunowie osób niesprawnych a pieniądze dla pokrzywdzonych przez tych oszustów i nierobów bo żadni z nich prokuratorzy i żadni sędziowie.

  11. tych pierdolców ze spółdzielni nie trzeba jakoś specjalnie promować. Wszyscy wiemy jakie to wałkery są.

  12. mam podobne zdanie o naszym sądownictwie w Polsce a zwłaszcza w Sieradzu i Wieluniu gdzie udział bierze sędzia oraz adwokat ,który ustawia wyroki . Właśnie słuchałem w telewizji jak to Trybunał Między Narodowy przyznał tej mafii po 20000tysięcy euro za to że Ziobro zaczął robić czystkę w sądownictwie . Jeszcze mało się nachapali a sąd dyscyplinarny chroni złodziei i oszustów. Wreszcie niech zaczną odpowiadać za swoje czyny i błędy bo inaczej w Polsce powstanie dziki zachód i samosądy.Policja w stosunku do nich niech zacznie traktować jak każdego użytkownika dróg a nie udawać,że nic się nie stało , wreszcie zróbcie z nimi porządek nie bójcie się nakładać mandatów z najwyższej pułki to są ludzie kturzy doskonale znają prawo i przepisy. A swój papierek którym się będą bronić niech sobie wsadzą głęboko gdzieś tam gdzie zawsze jest ciemno.

  13. mam podobne zdanie o naszym sądownictwie w Polsce a zwłaszcza w Sieradzu i Wieluniu gdzie udział bierze sędzia oraz adwokat ,który ustawia wyroki . Właśnie słuchałem w telewizji jak to Trybunał Między Narodowy przyznał tej mafii po 20000tysięcy euro za to że Ziobro zaczął robić czystkę w sądownictwie . Jeszcze mało się nachapali a sąd dyscyplinarny chroni złodziei i oszustów. Wreszcie niech zaczną odpowiadać za swoje czyny i błędy bo inaczej w Polsce powstanie dziki zachód i samosądy.Policja w stosunku do nich niech zacznie traktować jak każdego użytkownika dróg a nie udawać,że nic się nie stało , wreszcie zróbcie z nimi porządek nie bójcie się nakładać mandatów z najwyższej pułki to są ludzie którzy doskonale znają prawo i przepisy. A swój papierek którym się będą bronić niech sobie wsadzą głęboko gdzieś tam gdzie zawsze jest ciemno.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *